IMAGO - historia powstania (wrzesień 2018)
IMAGO to piąty tom poezji bielskiej poetki Lucyny Brzozowskiej, który miałam ogromną przyjemność ilustrować. Wydany przez wydawnictwo FONT, Poznań 2019.
Siała
baba mak... wróć...
Siała
baba zamęt babie, a to było tak:
Koniec
sierpnia, wieczór, Aquarium, koncert Nenne, przypadkowe spotkanie.
Spacer. Ciemno, ul. Mickiewicza, poszukiwania świeżo
odrestaurowanej kamienicy. Nie tędy droga.
-
Bea, robiłaś kiedyś ilustracje do książki?
-
Nie. Dlaczego pytasz?
- Wiesz, wydaję za niedługo kolejny tomik
wierszy i pomyślałam, czy nie chciałabyś zrobić do niego
ilustracji.
- ... nie wiem, czy podołam, nigdy nie robiłam
ilustracji do książki. Bardzo podobają mi się Twoje wiersze, ale
czy je dobrze zinterpretuję?
- Spróbuj. Zrób tak, jak
czujesz.
- Chętnie spróbuję. Nie uwierzysz mi teraz w to, co
powiem, bo brzmi niewiarygodnie, ale kilka dni temu pomyślałam, że
zainspiruję się jakimś tekstem i może coś do niego narysuję...
i rzuciłam się do półki z książkami w poszukiwaniu
najtrafniejszej – tekstem i przestrzenią wolną na stronie, żeby
zmieścić swoje bazgroły i ....najodpowiedniejszą wydała mi się
"Jestem niewinna". Wyciągnęłam i leży od kilku dni na
stole Twój tomik i czeka na mnie. Sama w to nie wierzę, że teraz
proponujesz mi ilustracje do kolejnego.
Tędy droga. Jest,
ciekawość, otwarte drzwi zapraszają. Nowa kamienica, nowe
wyzwanie, stare wnętrze. Ostrożnie. Nie mogło być inaczej.
Lucyna wspomina:
"Historia
powstania tego tomu poezji jest dość długa...
Na początku był
chaos;)... Nie. Na początku był zbiór wierszy, o którego redakcję
poprosiłam Renię Morawską...
Było to już dwa lata temu.
Później moje życie osobiste wywinęło koziołka i na długo
zaniechałam tego projektu... Ale zbiór czekał. W między czasie
poznałam Beę i zapytałam, czy nie chciałaby zilustrować moich
wierszy. Zgodziła się :)... Jednocześnie poprosiłam Janka Pichetę
o jeszcze jedną redakcję. On też się zgodził.
Nie poganiałam ich... Wiersze są na tyle uniwersalne, że wydane dziś, czy dwa lata temu mają tę samą wartość. Więc czytanie tego zbioru i tworzenie grafik trwało mniej więcej rok. Jan Picheta nad poezją się pochylił, naniósł uwagi, które w większości uwzględniłam, a w tym czasie powstawały pierwsze próby graficzne..."





Komentarze
Prześlij komentarz
leave a comment / skomentuj